DEKADENCKA PRAGA I BAŃKI MYDLANE (part 2)
Pech chciał, że choroba zmogła mnie akurat w czasie ferii, więc ilekroć podchodziłam do stworzenia nowego postu klasyczny "niedamradyzm" sadzał mnie z powrotem przed telewizorem. Co gorsza okazało się, że jeszcze trudniej skupić...